Hutongi - tradycyjne chińskie budownictwo

Hutongi – tradycyjne chińskie budownictwo

Hutongi to tradycyjny sposób budowania niskich, szarych domów, typowy dla Pekinu – każde podwórko otoczone jest czterema budynkami – z lotu ptaka zabudowa wygląda jak plaster miodu. Dzięki temu przez miasto ciągnie się sieć wąskich zaułków, w których z jednej strony łatwo się zagubić, z drugiej jednak można zaobserwować prawdziwe życie Pekińczyków. Małe stragany mieszają się z punktami usługowymi. Kierowcy samochodów czują się zagubienie, za to rowerzyści nie mają problemów z orientacją. Dzieci w mundurkach idą do szkoły albo po zajęciach bawią się w gry uliczne. Przed domami żarzą się ceglane paleniska.

Pekin to metropolia, w której nikt nigdy nie będzie się nudził. Wielbiciele sztuki mogą spędzić długie godziny w Muzeum Historii Chin. Pasjonaci historii dawnej wędrując po Zakazanym Mieście poczują się jak za czasów dynastii Ming i Qing. Interesujący się historią najnowszą mogą po prostu spędzić trochę czasu na Tienanmen – placu Niebiańskiego Spokoju, obserwując wycieczki Chińczyków fotografujące się przez portretem towarzysza Mao. Szukający duchowego wymiaru miasta powinni udać się do świątyni Lamy – największej buddyjskiej świątyni w mieści czy wizytówki Pekinu – Świątyni Nieba. Zapaleni sportowcy na pewno odwiedzą stadion i pływalnie olimpijską. Spragnieni kontaktu z naturą mogą wędrować po niezliczonych parkach, w tym po terenach otaczających Pałac Letni.

Hutongi w Pekinie (CC johncgma)Z miejsca na miejsca bez problemu można przemieszczać się przy pomocy roweru. W każdej chwili można zatrzymać się na pierożki na parze czy herbatę w jednej z niezliczonych knajpek. Miasto żyje szybko, w świetle neonów i pędzących motorów, wszystko jest wielkie, wysokie, szerokie. Pekin to hotele, drapacze chmur, nowoczesne centra handlowe i autostrady. Ale nie tylko. Dlatego ci, szukający bardziej ludzkiego oblicza Pekinu, powinni powłóczyć się niespiesznie po hutongach.

Hutongi to tradycyjny sposób budowania niskich, szarych domów, typowy dla Pekinu – każde podwórko otoczone jest czterema budynkami – z lotu ptaka zabudowa wygląda jak plaster miodu. Dzięki temu przez miasto ciągnie się sieć wąskich zaułków, w których z jednej strony łatwo się zagubić, z drugiej jednak można zaobserwować prawdziwe życie Pekińczyków. Małe stragany mieszają się z punktami usługowymi. Kierowcy samochodów czują się zagubienie, za to rowerzyści nie mają problemów z orientacją. Dzieci w mundurkach idą do szkoły albo po zajęciach bawią się w gry uliczne. Przed domami żarzą się ceglane paleniska.

Hutongi to raj dla wielbicieli perełek architektonicznych i pięknych detali – na rozsypującym się budynku można odnaleźć piękną, wyjątkową kutą kołatkę, kamienne płaskorzeźby, ornamentowaną glazurę. Cała zabudowa, zgodnie z zasadami feng shui, biegnie równoleżnikowo, a bramy i drzwi zwrócone są zazwyczaj na południe, jak w chińskich świątyniach. Każde podwórko jest inne – różnią się wielkością i wykorzystaniem, często zobaczyć można suszące się pranie, niektóre służą za ogródki. Pomiędzy domami natknąć się można na małe i klimatyczne świątynie.

Nazwy hutongów pochodzą często od określenia roli, jaką pełniły i co można było w nich dostać: Prażonej Fasoli, Czapników, Ryżowych Spichlerzy czy Czarnego Sezamu. Można też również odnaleźć takie o bardziej poetyckich nazwach: Deszczowy, Powodzenia, Zaułek Czystej Ziemi, Zaułek Końskiego Ogona.

W Pekinie istnieje dużo agencji turystycznych, które organizują wycieczki z przewodnikiem po hutongach. Jednak najlepszym sposobem na poznanie tego wyjątkowego oblicza miasta  jest po prostu zagubienie się w niezliczonych uliczkach i odnajdywanie na własną rękę urokliwych zakątków. Najciekawsze hutongi położone są w okolicy wież Dzwonu i Bębna i jeziora Houhai. Można tu również odnaleźć klimatyczne hostele czy kawiarenki – hutongi stają się powoli artystyczną enklawą Pekinu.

Niestety, hutongi dla wielu osób zajmują tylko cenną powierzchnię w centrum miasta – co chwila jakaś dzielnica zostaje wyburzana, ludzie przesiedlani są w bardziej luksusowe i mniej tradycyjne warunki, a na miejscu szarych domków powstają drapacze chmur czy drogi szybkiego ruchu… Dla innych (prawie czwartej części mieszkańców stolicy) hutongi to po prostu dom.

You might also likeclose