Czy nauczyciel może być naszym przyjacielem?

Czy nauczyciel może być naszym przyjacielem?

Zmiana czasów o również zmiana szkolnictwa, pod wieloma postaciami. Pomimo braków finansowych można zauważyć różnice w nauce dzisiejszej i tej sprzed kilkunastu, nie mówiąc już o tej sprzed kilkudziesięciu lat. Zmiany są praktycznie widoczne na wszystkich płaszczyznach szkolnictwa.

Jedną z bardziej interesujących zmian, wyprzedzającą często realną rzeczywistość jest relacja nauczycieli z uczniami. Pisze realna rzeczywistość bo zmiany, jakie w tych stosunkach zachodzą w dużym stopniu zależą od rzeczywistości tylko tej wirtualnej. Na rozmaitych forach i portalach społecznościowych nie ma niegdysiejszego dystansu między uczeniem i nauczycielem. Dystans ten był kiedyś czymś oczywistym.

Nauczyciel to ważna osoba i trzeba go słuchać i choćby trochę się bać. A uczeń to uczeń, ma się uczyć i słuchać a jak nie to nauczyciel może niepokornego skarcić lub wezwać rodziców na dywanik. W czasach, kiedy rzeczywistość realna często miesza się z wirtualną sprawa nie jest już taka prosta. Trudno się po części nie zgodzić z tym wymieszaniem, gdyż nie jest łatwo z sytuacji kumplowskiej w Internecie przejść na drugi dzień (lub za godzinę) do sztywnego podziału ról szkole. Tak blisko wydaje się nam nauczyciel w wirtualu, jest taki podobny do nas, że trudno wytłumaczyć przejście do nowej sytuacji w szkolnej ławce.

To naprawdę sztuka prawidłowo zachować się takiej sytuacji. Główny ciężar tej sytuacji spada na nauczyciela kiedy uczy nasze dzieci, czy to w szkole czy kiedy daje korepetycje. Pytanie czy nauczyciel ma być takim, jakiego znamy z dawnych czasów czy też nauczycielem-przyjacielem pozostaje aktualne i nie będzie łatwo usankcjonować w tym przypadku jakieś kanony.

You might also likeclose